Zaczarowany ołówek – Bambu Lab A1 Mini
Wybór pierwszej drukarki 3D nie jest prosty. Youtube atakuje testami najnowszych sprzętów, na rynku używanych można spotkać oferty już za parę stówek. Ceny wahają się od przysłowiowej stówki, do paru tysięcy złotych. Zakup chodził za mną już od jakiegoś czasu, wybór początkowo padł na Creality K1 Max. Ciężko mi było uzasadnić wydatek blisko 3500zł na nową zabawkę, gdyż na ten moment była to jedynie ciekawość. Ostatecznie stwierdziłem, że na próbę wydam 950zł i kupię Bambu Lab A1 Mini. Jasne, nie ma zabudowy, ma mniejszą powierzchnię roboczą, ale lepiej utopić 1000zł niż 3500zł z nietrafionym zakupem. Zakup nijak się ma do tworzenia stron internetowych, ale w 3D bawię się ładnych parę lat (z przerwami). Wydruki gotowych projektów z MakerLab to nie jest szczyt marzeń.
Drukarka przyszła, więc pierwszy krokiem jest wydrukowanie łódeczki, taki benchmark dla druku 3D. 16min druku i gotowe.

Elegancko. Jednak przyszła pora na coś ambitniejszego. Od dobrego roku na płocie wisi kamera zamocowana za pomocą trytytek, pora na mocowanko. Pobrałem wymiary ścianek z płotu, na mierzenie samej podstawy kamery byłem zbyt leniwy, wygooglałem schematy producenta. Parę chwil później w programie Fusion360, który jest darmowy do niekomercyjnych rozwiązań, miałem to.

Wydruk 3D trwał ponad 3h, ale efekt końcowy był bardziej niż zadowalający. Oczywiście nie ustrzegłem się błędów, tolerancje w życiu są bardzo ważne, a farba na płocie bywa nierówna. Mocowanie wchodzi tak ciasno, że mógłbym tego nie skręcać, a i tak by nie spadło. Jak na pierwsze podejście do tematu druku 3D i pierwszy własny projekt wyszło dobrze, wszystko pasuje.

Drukarka 3D otwiera zupełnie nowe możliwości i z czasem powiększę ofertę usług o projektowanie i wydruk w 3D, oczywiście jako dodatek do projektowania i tworzenia stron internetowych, czy też zarządzania serwerami. W raz pytań czy potrzeby druku służę pomocą.